
Swoją przygodę z twórczością Katarzyny Bondy zaczęłam od trylogii z Hubertem Meyerem. Już po kilku stronach powieści te wciągały mnie niemiłosiernie. Postać Huberta jest wyrazista, przyciągająca do tego stopnia, że czytelnik zaczyna mu kibicować i ma nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
Pierwszy tom Czerech żywiołów - Pochłaniacz przeczytałam. Jednak muszę się przyznać, że niewiele pamiętam z tego lektury, Losy Saszy Załuskiej z pierwszego tomu wyleciały mi z pamięci. Dlaczego? Sądzę, że postać Załuskiej, która jak Meyer jest profilerką, jest mniej wyrazista.
Może jednak powracając do Okularnika. Książkę tę miałam w planach przeczytać od bardzo dawna. Jednak odkładałam to, aż do skończenia matur. Chciałam w tę historię się zagłębić, mieć czas na przeczytanie książki od początku do końca, a nie fragmentami między zadaniem z matematyki a powtórką romantyzmu. Kiedy w końcu zaczęłam lekturę nie mogłam poczuć klimatu tego kryminału. Główna bohaterka irytowała mnie swoim zachowaniem. Nieracjonalnością swoich poczynań i braku logicznego postępowania.
Coś jeszcze poszło nie tak? Moim zdaniem jest jeszcze jedna wada tej książki. Pojawiają się w niej wątki, którym autorka poświęca mniej lub więcej czasu, a one do samej fabuły nic nie wnoszą, nie mają związku ze sprawą, Z chęcią podałabym przykłady jednak nie chcę psuć czytania innym, którzy jeszcze nie znają Okularnika.
Co do samej fabuły, to uważam, że pomysł jest niecodzienny. Problem wojny polsko-białoruskiej nie jest znany przeciętnemu Polakowi (być może dla tego, że w szkole nie porusza się tego tematu),a do tego wątek kryminalny- mistrzowski pomysł.
Okularnik to kryminał trochę ze zmarnowanym potencjałem. Mam jednak nadzieję, że Lampiony to wielki powrót Załuskiej, która nie będzie irytowała.
Rozmawiałam z moją polonistką na temat twórczości Bondy. Ja wtedy miałam za sobą tylko przygody Huberta Meyera, natomiast moja nauczycielka przeczytała już Pochłaniacza i Okularnika. Do czego piję? Do jej słów, że powieści z Meyerem są lepsze niż te z Załuską. Widocznie coś w tym jest. Przekonamy się niedługo co przyniosą następne tomy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz